Spojrzałem pytająco na Shiru i Fayette'a. Lore kazał mi za sobą iść - chyba po to, by znaleźć Czwartego.
- Coś się stało? - spytał Fayette.
- Nic wielkiego - odpowiedział Lore. - Widziałem dzisiaj rano jakiś dym nad wschodnią częścią lasu. Zaniepokoił mnie trochę. Możesz wziąć ze sobą Priama i pójść to sprawdzić?
- Oczywiście - odparł szybko basior.
- Świetnie. Jak chcecie możecie ze sobą zabrać kogoś jeszcze, tak na wszelki wypadek - Lore odwrócił się i poszedł w kierunku jaskiń.
Fayette od razu zerwał się na nogi. Szedłem trochę za nim, bo sam nie do końca znałem tereny.
- Toooo...Kogo ze sobą bierzemy? - zapytałem. - Może Hanzę?
Fayette? Wybacz długość :<
Wybaczam z racji tego ,że pamiętasz o tym żeby pisać
OdpowiedzUsuń~Cztery