Zrobiła się niezła kotłownia. Najpierw wpadłem na tą waderę. Próbowałem
jej zaproponować pomoc z raną, ale ta uparcie trwała przy postanowieniu,
że sama sobie świetnie poradzi. Później jeszcze pojawiła się ta młoda,
rzuciła się na ogon rannej i wywiązało się z tego niezłe zamieszanie.
Gdy w końcu wszyscy ucichli, starsza wadera przestała się wyrywać, a
młodsza uwierzyła, że ta druga nie zamierza jej odgryźć ogonka Czwarty
krótko stwierdził:
- Teraz to rzeczywiście muszę was wszystkich zaprowadzić do Lora...
- Kto to Lore? - wypaliłem zanim skończył.
- Chyba najmądrzejszy wilk na świecie - odparł Fayette z takim
przekonaniem, że mu uwierzyłem. - No i mój opiekun. Będzie wiedział co z
wami wszystkimi zrobić.
Ruszyliśmy więc za Czwartym. Ranna wadera trochę kuśtykała. Zaproponowałem jej swoją pomoc, choć znałem odpowiedź.
- To może chociaż się przedstawisz? - rzuciłem nieco naburmuszony.
Wilczyca zmierzyła mnie nieufnym wzrokiem, po czym odparła:
- Teka. A ty?
- Priam.
- Dziwne imię.
,,I kto to mówi" pomyślałem i przewróciłem oczami.
- A ty? - spytałem przyjaźnie małą waderkę.
- Shiru - odparła nieśmiało. Więcej się nie odezwała (chyba ze względu na Tekę, która zdążyła ją już nieźle nastraszyć).
Gdy dotarliśmy do jaskini, w której poniekąd mieszkał Lore, Czwarty i
jakaś jeszcze wadera (Fayette chyba nie darzył jej miłymi uczuciami)
Ogarnęły mnie wątpliwości.
- Więc mówisz - zacząłem niepewnie patrząc na wąski, klaustrofobiczny
tunelik w skale - że tutaj mieszkasz jeszcze z dwoma innymi wilkami?
- Tak - odparł zadowolony basior i wszedł do tunelu. - Zapraszam!
Shiru bez wahania poszła za Fayettem. Jej i Tece to może i łatwo wejść.
Ja jednak miałem z tym pewne problemy. Nie miałem lęku przed zamkniętą
przestrzenią, ale zaraz zacząłbym się dusić...gdyby tunelik nie otwarł
się w ogromną jaskinię, której sklepienia nawet nie mogłem zobaczyć.
Gwizdnąłem z podziwu.
- Fajna chata - powiedziałem.
- Dzięki - odparł dumny z siebie Fayette. - Chodźcie, przedstawię wam resztę.
Fayette? Hanzę też na przedstaw
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz