sobota, 20 grudnia 2014

od Fayette(Cd Priama i Teki)

 Zrobiło mi się troszkę szkoda Priama ,doskonale wiedziałem jak to jest mieć lęk wysokości.Już miałem wskazać mu inną drogę  kiedy basior wreszcie zebrał się w sobie i skoczył.
Wylądował niezbyt zgrabnie obok mnie i otrzepał się z nie istniejącego pyłu.Prawdę mówiąc chyba zrobił na mnie wrażenie zwalczając strach.
- To jak? Idziemy?
-Taaa -odpowiedziałem niechętnie i z czystej grzeczności dodałem -to był ładny skok
Wilk prychnął i uniósł głowę do góry wyraźnie dumny z siebie.Dalej szliśmy już zupełnie prosto.
Zaczynało się ściemniać.
Naglę poczułem jakiś obcy zapach który po chwili znikł jeszcze szybciej niż się pojawił.Choć węszyłem w tamtym miejscu jeszcze dobrą chwilę nie poczułem go ponownie.
-Mógł byś przestać to robić? -spytał Priam który właśnie potknął się o moją łapę
-Robić co?-drażniłem się z nim
-Zatrzymywać się bez powodu! -powiedział to dość głośno by to coś co chyba nas śledziło na pewno go usłyszało 
-Dobrze już dobrze-odpowiedziałem i podreptałem dalej
Wciąż niemal obsesyjnie badałem powietrze i w końcu znalazłem ślad tamtej woni.Była chora i cuchnęła zgnilizną ,jeśli zapachy miały by kolory to bez wątpienia był by smoliście czarny.Znów się zatrzymałem i spróbowałem znaleźć źródło zapachu.Priam po raz kolejny na mnie wpadł.Zawarczał i wymamrotał jakieś przekleństwo.
-Ciiii- uciszyłem go
-Co..-nie dokończył ponieważ położyłem mu łapę na pysku
Dostrzegłem wreszcie właściciela a raczej właścicielkę zgniłego zapachu.
-Patrz-ruchem głowy wskazałem wilczyce  między drzewami -na trzy..
Priam popatrzył na mnie z błyskiem w oku.
-Raz..
Nie było potrzeby odliczać dalej czerwony basior jak torpeda poleciał w kierunku celu.Wystartowałem zaraz po nim.Wskoczyłem w krzaki i napotkałem dość niespodziewany widok.
Wilk właśnie pomagał podnieść się rannej waderze która wyzywała go od debili oraz innych takich i darła się ,że poradzi sobie sama.Zważywszy na wielką ranę na nodze raczej nie miała na to szans
Priam Teka? No słodziaki wygląda na to że wy kończycie


5 komentarzy: