Fayette zgrabnie wylądował po drugiej stronie wąwozu. Obrócił się i spojrzał na mnie kpiąco.
,,Wyzwanie, co?" pomyślałem ,,Żebyś się nie zdziwił...".
Stanąłem na krawędzi i już miałem się odepchnąć przednimi łapami do
skoku. Jednak gdy spojrzałem w dół dopadł mnie nagły lęk wysokości.
Zahamowałem gwałtownie, a moje łapy niebezpiecznie zsunęły się poza
krawędź. Natychmiast się cofnąłem sparaliżowany strachem. Fayette
wybuchnął śmiechem.
- Co jest, księżniczko? Boisz się wysokości?
Gdy powiedział ,,księżniczko" wspomnienie przyjaciół ukłuło mnie serce.
Znowu powróciły okropne myśli. Natychmiast je odgoniłem, pokręciłem
przy tym parę razy łbem, jakby mogło to w jakikolwiek sposób pomóc.
Cztery po drugiej stronie ucichł. Był trochę zaniepokojony moim
zachowaniem.
- Priam, jak chcesz to możesz... - zaczął, ale nie pozwoliłem mu dokończyć.
Nie mam zamiaru obchodzić dookoła głupiej wyrwy w ziemi. To tylko
szczelina, jak on mógł ją przeskoczyć to ja też mogę. Zebrałem się w
sobie, cofnąłem parę kroków i wziąłem rozpęd. Odbiłem się od krawędzi
nie czekając, aż mózg zarejestruje jak wysoko się w rzeczywistości
znajduję. Przez chwilę, upojną, wydawającą się trwać parę minut, a nie
sekund, leciałem w powietrzu. Było to uczucie przyjemne. Natychmiast
zapomniałem o strachu. Wylądowałem obok Fayetta (nieco niezgrabnie, co
prawda) zanim zdążył skończyć zdanie.
Otrzepałem się i uśmiechnąłem jakby nigdy nic się nie stało.
- To jak? Idziemy? - spytałem beztrosko.
Dokończysz, Cztery? Wybacz długość
No i co teraz zrobimy 0-0
OdpowiedzUsuńTeka
Pójdziemy na kawę? :>
UsuńA tak na serio to sorki, że nie dokończyłem twojego opka. Nie wiedziałem, że w ogóle jakieś mam do dokończenia oprócz Fayetta :(
~ Priam
spoko...zrobimy tak:ja poproszę żeby mi zmienić końcówkę opka i spotkamy się dopiero w następnym :)
OdpowiedzUsuńTeka
Nie ma sprawy ja to zrobię ;) Słodziaki
OdpowiedzUsuń~Cztery